Katalog stron FORUM - e-Kartki - wy┼Ťlij! Download
´╗┐
     » Ustr├│j, w┼éadza, partie
     » Literatura
         » Poezja Hiszpa┼äska
         » Historia Literatury
         » Biografie
     » Historia
         » Dla dociekliwych
         » Madryt
         » B┼éogos┼éawieni i ┼Ťwi─Öci
         » Prezentacje
     » Architektura
     » Muzyka
     » Film
     » Malarstwo
     » Zwyczaje i ┼Ťwi─Öta
     » Powiedzenia i przys┼éowia
     » Dane statystyczne
     » Budownictwo
     » Rolnictwo


192.162.146.131 :: Kompendium
s├íbado, 20 de julio, 2019
Casia, Severa, Librada
    Poezja Hiszpa┼äska

RETRATO /1906/
Portret

Antonio Machado



Mi infancia son recuerdos de un patio de Sevilla,
y un huerto claro donde madura el limonero;
mi juventud, veinte anos en tierras de Castilla;
mi historia, algunos casos que recordar no quiero.
Ni un seductor Manara, ni un Bradomín he sido
-ya conocéis mi torpe alino indumentario-,
más recibí la flecha que me asignó Cupido,
y amé cuanto ellas puedan tener de hospitalario.
Hay en mis venas gotas de sangre jacobina,
pero mi verso brota de manantial sereno;
y, más que un hombre al uso que sabe su doctrina,
soy, en el buen sentido de la palabra, bueno.
Adoro la hermosura, y en la moderna estética
corté las viejas rosas del huerto de Ronsard;
mas no amo los afeites de la actual cosmética,
ni soy un ave de esas del nuevo gay-trinar.
Desdeno las romanzas de los tenores huecos
y el coro de los grillos que cantan a la luna.
A distinguir me paro las voces de los ecos,
y escucho solamente, entre las voces, una.
?Soy clásico o romántico? No sé. Dejar quisiera
mi verso, como deja el capitán su espada:
famosa por la mano viril que la blandiera,
no por el docto oficio del forjador preciada.
Converso con el hombre que siempre va conmigo
-quien habla solo espera hablar a Dios un día-;
mi soliloquio es plática con ese buen amigo
que me ensenó el secreto de la filantropía.
Y al cabo, nada os debo; debéisme cuanto he escrito.
A mi trabajo acudo, con mi dinero pago
el traje que me cubre y la mansión que habito,
el pan que me alimenta y el lecho en donde yago.
Y cuando llegue el día del último viaje,
y esté al partir la nave que nunca ha de tornar,
me encontraréis a bordo ligero de equipaje,
casi desnudo, como los hijos de la mar.


PORTRET
/T┼éum. © Zuzanna Jakubowska,
9 stycznia 2002/
Dzieci┼ästwo me: wspomnienia z podwórza gdzie┼Ť w Sewilli,
z czystego sadu, w którym dojrzewa cytrynowiec;
Ma m┼éodo┼Ť─ç - lat dwadzie┼Ťcia na ┼éonie ziem Kastylii;
Me ┼╝ycie - kilku zaj┼Ťciom nie mog┼éem wszak zapobiec.
Nie mia┼éem ni Manary za wzór, ni Bradomina -
ju┼╝ znacie me ubiory, tak niedorzecznie strojne -
lecz nosz─Ö w sercu strza┼é─Ö, ów dar od Kupidyna,
co sprawi┼é, ┼╝em w mi┼éo┼Ťci nadzwyczaj bywa┼é hojny.
Krwi jakobi┼äskiej krople w arteriach moich p┼éyn─ů,
lecz ma poezja tryska ze ┼║ród┼éa spokojnego;
i bardziej ni┼╝ uczonym z tradycj─ů i doktryn─ů
mianem cz┼éowieka móg┼ébym okre┼Ťli─ç si─Ö dobrego.
Upajam si─Ö urod─ů, lecz now─ů estetyk─ů
zrani┼éem stare ró┼╝e z ogrodów Ronsardowskich;
nie wielbi─Ö modnych trendów, co rz─ůdz─ů kosmetyk─ů,
ni jestem jednym z ptasz─ůt gwi┼╝d┼╝─ůcych i beztroskich.
Pogardzam romansami tenorów napuszonych
i chórem ┼Ťwierszczy, które ┼Ťpiewaj─ů do miesi─ůca.
Staram si─Ö t┼éumi─ç dzwi─Öki pog┼éosów niesko┼äczonych
i s┼éucha─ç jedynego, co w duszy strun─Ö tr─ůca.
Ja klasyk, czy romantyk? Nie wiem. Chciałbym zostawić
wiersze, jak po szermierzu zostaje jego szpada,
sławna nie przez płatnerza, co wiedział, jak się sprawić,
lecz przez d┼éo┼ä m─Ö┼╝a, co ni─ů mistrzowsko umia┼é w┼éada─ç.
Rozmawiam z cz┼éekiem, który mi wiecznie towarzyszy;
kto z sob─ů mówi, z Bogiem rozmawia─ç ma nadziej─Ö.
z mym dobrym przyjacielem monolog wiod─Ö w ciszy,
co mi pokazał jasno, że dobroć wszak istnieje.
Nie jestem wam nic winien; wy mnie - za me pisanie.
Do mojej pracy ┼Ťpiesz─Ö; to, co zarobi─Ö, ┼éo┼╝─Ö
na ubiór, co mnie grzeje, dwór, w którym mam mieszkanie,
chleb, którym si─Ö po┼╝ywiam, i moje nocne ┼éo┼╝e.
A kiedy dzień nadejdzie ostatniej mojej drogi,
u brzegu ┼éód┼║ gotowa, co w wieczno┼Ť─ç wnet odleci -
na pok┼éad wkrocz─Ö, dzier┼╝─ůc dobytek tak ubogi,
┼╝e b─Öd─Ö niemal nagi, jak toni morskiej dzieci.

   

Czytano 14368 razy Opublikował: Admin Data utworzenia: 3 Listopad 2005 Data aktualizaji 7 Lipiec 2019
Ilo┼Ť─ç odwiedzin strony: 55495150 od 2005-11-01
Obecnie na stronie jest: 3 u┼╝ytkownik├│w
2000- © Hiszpania-online.com - Wszelkie prawa zastrze┼╝one